czwartek, 8 października 2015

Testy butów Hooy - pierwszy tydzień

W pierwszym tygodniu moje Spidery przeszły  ostre testy przetrwania , sami zobaczcie na fotkach.
Dlatego, że najczęściej biegam w okolicach mojego domu, na początek wybrałam tenże właśnie teren. Buciki testowałam już na wielu podłożach najpierw zaczęłam od biegów po liściach oraz różnych rodzajach traw. Jedne podłoża  były suche a drugie mokre. Dzięki  wysokiej podeszwie oraz wypustkom na niej moja noga była stabilna i nie ślizgała się.

1. Biegi po liściach :P


2. Biegi po trawach 



Następnie wyruszyłam na drogi asfaltowe, biegnąc czułam się tak lekko jakbym biegała po chmurach a nie po twardym asfalcie.

3. Biegi po drogach asfaltowych


Kolejnym etapem było bieganie po mokrych poboczach, nieutwardzonych ścieżkach oraz błocie i tu także moje buciki spisały się koncertowo. Nawet w tak hardcorowych miejscach czuć w nich  moc - biegnie się lekko, pewnie i dynamicznie. Jak widać na fotkach troszeczkę się ubrudziły ale to normalne :P   

4. Biegi po mokrej nieutwardzonej ścieżce 


5. Biegi po błocie



Pod koniec pierwszego tygodnia testów zaliczyłam biegi po kałużach i śniegu. Tak już u nas zawitał pierwszy śnieg w tym roku J  a u Was?? Także i w takich warunkach pomimo chłodu biegało się wspaniale. Muszę przyznać, że część syntetyczna butów po moich eskapadach stała się delikatnie wilgotna, troszeczkę się tym zasmuciłam, ale w domu ściągając Spiderki przeżyłam ogromny szok i radość. Pomimo wilgotnej części syntetycznej moje skarpetki były suchutkie. Pewnie firma dała jakieś specjalne zabezpieczenia aby wilgoć nie przedostała się do środka. :P

6. Zabawa w kałuży 



7. Biegi po śniegu





Podsumowując buty od firmy Hooy w pierwszym tygodniu zasługują na 6+. Plus za to że nie przemokły skarpetki nawet pomimo skakania po kałuży. 

Na koniec mojej wycieczki buty wyglądały tak.